Ustka noclegi
Wynajem pokoi - nocleg w Ustce
  • Start
  • Domek letniskowy
  • Pokój dwuosobowy
  • Pokój trzyosobowy
  • Pokój czteroosobowy
  • Tu jesteśmy - mapa
  • Kontakt/Galeria
  • Cennik
  • Opinie
  • Facebook
  • Youtube
  • Zadzwoń/Zarezerwuj

Ustka pokój dwuosobowy z balkonem

Ustka pokój dwuosobowy z balkonem

i łazienką w willi przeznaczonej na letni wypoczynek nad morzem. Wygodny pokój wyposażony w trzy spania - tapczan dwuosobowy i dwie leżanki. Usytuowanie pokoju z oknami wychodzącymi na południe daje dobre naświetlenie pokoju oraz przyjemność z korzystania z kąpieli słonecznych na wygodnym balkonie.

  Dostępny tuż obok pokoju aneks kuchenny daje naszym gościom poczucie wygody w czasie pobytu poza domem. W dowolnej chwili można zaparzyć herbatę czy kawę lub przygotować posiłek. Na temat dostępności tego pokoju lub rezerwacji powiemy Państwu w rozmowie telefonicznej.

Proszę dzwonić pod numer :

tel. 608040090 Ustka pokój dwuosobowy z balkonem

Ustka pokój dwuosobowy z balkonem

gdzie otrzymacie Państwo obszerne i wyczerpujące informacje na temat wolnych pokoi w naszej willi, ich wyposażeniu oraz wszystko, co wiemy, a chcielibyśmy przekazać naszym gościom o Ustce i okolicznych miejscowościach. Jest tu wiele ciekawych miejsc i zdarzeń z nimi związanych. Po plażowaniu zawsze można w Ustce pospacerować po promenadzie nadmorskiej, zjeść lody w lodziarni na głównej ulicy Ustki - Marynarki Polskiej, obejrzeć okazy skamielin w Muzeum Mineralogi, Muzeum Bursztynu czy Muzeum Chleba. W każdym z wymienionych miejsc można zobaczyć i dowiedzieć się coś ciekawego. Będąc w Muzeum Chleba warto zastanowić się na przykład - z czego zrobiony jest chleb zwany pumpernikiel. Co sprawia, że tak długo jest świeży?

Ustka pokój dwuosobowy z balkonem i łazienką

proponowany przez nas na letni wypoczynek w naszej willi daje możliwość noclegu dla dwóch lub trzech osób. Pokój standardowo wyposażony jest w zestaw naczyń i sztućców. Wolne chwile i wieczory zazwyczaj spędzamy przed telewizorem oglądając wiadomości, filmy, seriale czy sport. W naszym domu w pokoju dwuosobowym z balkonem oddajemy do Państwa dyspozycji telewizor z dostępem do przeszło dwustu pięćdziesięciu kanałów. Jeśli ktoś z Państwa fascynuje się sportem, to dzięki wyposażeniu wynajmowanego pokoju można realizować swoje hobby. Również dziecko, jeśli towarzyszy rodzicom może zagospodarować swój czas oglądając bajki w momencie, gdy rodzice przygotowują posiłek lub szykują się do wyjścia na miasto.

 Polecamy nasze pokoje na wypoczynek w nadmorskiej Ustce.

Ustka noclegi - tu znajdziesz informacje na temat naszej bazy noclegowej z pokojami gościnnymi na wynajem o niewygórowanych cenach.

Ustka jeziorko duchów

Ustka jeziorko duchów

- legendarne jeziorko położone w lesie w rejonie Ustki zwanym Ustka - Uroczysko.

Z miejscem tym związane są miejscowe legendy i opowieści. W jeziorku jakoby miały zamieszkiwać złe duchy, a przykłady kontaktów osób które nie zostały utopione i dzięki swojemu sprytowi i trzeźwości umysłu uratowały się, przekazywane są z pokolenia na pokolenie jako opowieści gminne o jeziorku Seekenmoor. Nazwa miejscowości Ustka Uroczysko też daje do myślenia. Jak by nie patrzeć jedno z jeziorek - to zarośnięte w chwili obecnej trzcinami nie rodzi dobrych emocji. To drugie w świetle słonecznego dnia nie jest takie straszne, wręcz może być postrzegane jako urocze...

 Ustka jeziorko duchów  Jeziorko obecnie składa się z dwóch części przedzielonych groblą na której poprowadzono linię kolejową. Jedna część - południowa porośnięta jest trzcinami i nie ma lustra wody. Druga ta urokliwa, jest pod kuratelą Polskiego Związku Wędkarskiego. Do jeziorka można dojść idąc torami od dworca kolejowego w kierunku Słupi i dalej przez most kolejowy na rzece, pod nowym wiaduktem do dawnego "Korabia" i dalej torami około jednego kilometra. Po prawej stronie będzie wąska ścieżka prowadząca na skróty przez las z Ustki do Lędowa.

Staw jest dosłownie 50 metrów od torów, chociaż idąc torami można go nie zauważyć, bo brzeg od strony torów porośnięty jest krzakami. Jeśli pójdziemy torami za daleko i zobaczymy wiadukt nad torami (jest to droga asfaltowa do Lędowa), należy zawrócić, przejść około 500 metrów i obserwować teren po lewej ręce. Gdy nie będzie w pobliżu drzew tylko krzaki, znaczy że jesteśmy nad Seekenmoor. Teraz szukamy ścieżki wyraźnie wydeptanej i uczęszczanej przez osoby chodzące na pieszo z Lędowa do Ustki i z Ustki do Lędowa.

 Usteckie jeziorko duchów strzeże swoich tajemnic, więc lepiej nie wybierajcie się w to miejsce po północy. W słoneczny dzień jest tu nawet uroczo dzięki piaszczystej wydmie stromo opadającej do jeziorka, a właściwie już tylko stawu. Jest to ciekawe miejsce, inne od widoku plaży i morza, a jednak w ich sąsiedztwie.

 Ustka jeziorko duchów

- tu mogą ci przelecieć dreszcze po plecach gdy tylko poznasz tajemnicę tego miejsca i legendę - Tajemnica usteckiego Jeziorka Duchów

Czy w Ustce mieszkali Wandalowie

 Czy w Ustce mieszkali Wandalowie

  Udowodniony wykopaliskami i zapiskami okres, kiedy  Wandalowie zamieszkiwali  na terenie Europy to około 7 wieków. To mało w porównaniu z  kulturą grecką, czy rzymską  trwającymi kilka tysięcy lat. Wywędrowali stąd w IV wieku naszej ery. W to miejsce napłynęła z południowego wschodu ludność słowiańska.
Obserwując jednak znaki drogowe i przystanki autobusowe w niedzielny poranek, dochodzę do wniosku, że potomkowie Wandali zamieszkują  Ustkę  nadal...

   W czasie wywołanej najazdem Hunów w IV wieku Wędrówki Ludów, część Wandalów sprzymierzyła się z irańskojęzycznym ludem Alanów i dotarła na obszary między Dunajem, a Cisą. Inna grupa Wandali powędrowała na zachód i jak podają źródła w 409 roku dotarli na tereny obecnej Hiszpanii. Napadani jednak przez liczniejsze plemiona Basków i Frankonów w roku 455 przeprawili się przez Cieśninę Gibraltarską do Afryki Północnej, gdzie utworzyli kwitnące aż do 477 r. państwo Wandalię. Niektóre plemiona pozostały w Europie, jak choćby plemię zamieszkujące Panonię (Węgry). Do dziś używają języka z grupy języków ugro-fińskich. Zachowali język, ale ile w nich krwi Wandali, a ile alańskiej (irańskiej), Hunów, tureckiej, tatarskiej?  Bo czyż typowy Węgier wyglądem choć trochę przypomina Fina?

  Jak podają encyklopedie:
   Wandalowie – grupa plemion wschodniogermańskich mieszkająca od końca III w. p.n.e. na terenie występowania kultury przeworskiej (początkowo na Dolnym Śląsku i w Polsce centralnej i zachodnim Mazowszu). Ich kolebką był prawdopodobnie Półwysep Skandynawski i północna część Półwyspu Jutlandzkiego.
  Począwszy od wczesnego średniowiecza wielu rodzimych i zachodnich historyków utrzymywało popularny wówczas pogląd, iż Polacy i pozostałe ludy zachodnio-słowiańskie to w prostej linii potomkowie Wandalów. Swoje założenie opierali na historii tego germańskiego plemienia, które rzeczywiście zamieszkiwało przez pewien okres ziemie Dolnego Śląska, Małopolski i Mazowsza (tzw. kultura przeworska). Około 290 roku doszło do konfliktu pomiędzy Wizygotami  i Tajfalami z jednej, a z Wandalami i Gepidami z drugiej strony.

  W rezultacie długotrwałych konfliktów pomiędzy Wandalami a Sarmatami i Wizygotami około 335 roku Wandalowie ponieśli wielką klęskę, w której poległ ich król Wisumar. Z powodu klęski Wandalowie musieli opuścić swoje dotychczasowe siedziby.
  Głównie jednak z powodu najazdu Hunów na 375 rok datuje się  sukcesywne opuszczanie tych terenów. Mimo oczywistego wpływu Wandalów na pochodzenie współczesnych mieszkańców Polski (część plemion pozostała nad Wisłą), większość historyków zaprzecza jednak domysłom średniowiecznych kronikarzy, wskazując przy tym min. na podobieństwo nazwy Wandalowie do Wenedowie lub Wendowie. Spór o wpływ Wandalów na późniejszych mieszkańców Polski narósł szczególnie w XX wieku, na fali konfliktu między historykami niemieckimi i polskimi. Pierwsi utrzymywali, że Wandalowie mieli przybyć na ziemie dzisiejszej Polski w I w. p.n.e. i zająć je z wyjątkiem Pomorza, Kujaw i ziemi chełmińskiej. Drudzy bronili natomiast teorii o autochtonicznym rodowodzie Słowian, która wykluczała tego typu wpływy zewnętrzne.

  Zaznaczyć trzeba, że pejoratywne zabarwienie słowa "Wandal" zaczęło funkcjonować dopiero w okresie Oświecenia, kiedy to intensywnie zgłębiano historię starożytnego Rzymu oraz przyczyny jego upadku. Historycy zgadzają się, że Wandalowie w żaden sposób nie odbiegali niszczycielstwem innym ludom z okresu Wędrówki Ludów, wsławili się jednak wiekopomną grabieżą Rzymu w 455 roku. Idealizacja kultury antycznej doprowadziła w czasach Wielkiej Rewolucji do pojawienia się we francuskim wyrażenia vandalisme, które przetłumaczone na inne języki dało początek terminowi wandalizm.


  W czasie wywołanej najazdem Hunów (od 375 r.) wędrówki ludów część Wandalów sprzymierzyła się z irańskojęzycznym ludem Alanów i dotarła na obszary między Dunajem i Cisą.

  Inna grupa  przekroczyła w 406 r. Ren w rejonie Mogontiacum (Moguncji) i znaleźli się na ziemiach cesarstwa rzymskiego. W 409 r. dotarli do Hiszpanii, podczas gdy inne odłamy Wandalów dotarły do Dacji i Panonii. Z Półwyspu Iberyjskiego pod wodzą Genzeryka przeprawili się przez Cieśninę Gibraltarską (w sile ok. 80 000 ludzi) do Afryki Północnej w 429, gdzie utworzyli, kwitnące aż do 477 r. państwo Wandalów i Alanów, które obejmowało Mauretanię, wyspy Morza Śródziemnego wraz z Sardynią, Korsyką i czasowo Sycylią.

  Wandalowie żyli z łupów i piractwa, które zagrażało całemu basenowi Morza Śródziemnego.W 455 r. złupili w jednym wypadzie Rzym, a ogromne skarby przewieźli do Kartaginy. Od zniszczeń pozostawionych po najeździe na Rzym (w poszukiwaniu metalu Wandalowie wyrywali żelazne elementy konstrukcyjne budynków, powodując ich rychłe zawalenie) nazwa plemienna wandal stała się synonimem osobnika niszczącego wszystko na swojej drodze.

  Najazd na Rzym był odwetem za pogwałcenie traktatu zawartego między Genzerykiem, a cesarzem rzymskim, Walentynianem III. Jeden z punktów mówił o zaślubinach córki cesarskiej, Eudokii, z synem Genzeryka, Hunerykiem. W czasie wyprawy porwano ją i wywieziono do państwa Wandalów, gdzie została żoną królewskiego syna. Kolejni cesarze i wodzowie rzymscy podejmowali bezskuteczne wyprawy przeciwko Wandalom. Teodoryk, król Ostrogotów i władca Italii, zawarł z Wandalami pokój.


   Na początku lat 30. VI w. cesarz bizantyjski Justynian postanowił się z nimi rozprawić. By odwrócić uwagę przeciwnika, wywołano bunt ludności na Sardynii. Gdy Wandalowie zajmowali się tłumieniem buntu, wojsko bizantyjskie w sile 15 000 żołnierzy wylądowało w Afryce. Belizariusz, dowódca wojsk bizantyjskich, pokonał Wandali w dwóch bitwach pod Kartaginą. Król Wandalów, Gelimer, zamknął się w twierdzy numidyjskiej, ale wzięto go głodem. Został przewieziony do Konstantynopola. Wiedząc, że nie ma szans na obronę królestwa Wandalów, pozwolił na włączenie go do cesarstwa.

  Jego żołnierzy wcielono do armii cesarskiej, gdzie szybko stracili swą odrębność.
Niestety, dzieje Wandalów znamy jedynie z dokumentów pozostawionych przez ich zwycięzców oraz innych ludów germańskich, takich jak Frankowie, Gotowie i Longobardowie. Pisma Wandalów i ich tradycja kulturalna zostały zniszczone, a oni sami wtopili się bez śladu w miejscową ludność mauretańską i łacińskojęzyczną. Część została deportowana do Italii. Ich losy znamy przede wszystkim z opisów katolickich pisarzy takich jak Fulgencjusz z Ruspe i Wiktor z Wity.

W miejsce Wandali  po Hunach osiedlili się Słowianie.

  Na ziemiach polskich początkowo podstawową komórką społeczną była rodzina wraz z krewnymi. Grupa rodzin z danego terytorium tworzyła małą społeczność zwaną opolem. Opola z poszczególnych terenów (zazwyczaj oddzielonych od siebie barierami naturalnymi jak rzeki, góry czy bory) tworzyły plemiona (np. Polanie, Wiślanie, Bobrzanie, Goplanie itp.). Na co dzień opolem zarządzał wiec plemienny, który w razie zagrożenia wybierał dowódcę (księcia lub wojewodę). Z czasem jednak tymczasowi wodzowie chcieli utrzymać władzę nad coraz liczniejszymi wspólnotami. Właśnie ich ambicje przyczyniły się do jednoczenia całych plemion we wspólnoty.

  Na terenach Polski mieszkało wiele plemion słowiańskich, z których największe to Wiślanie (nad górną Wisłą), Polanie (nad Wartą), liczne plemiona śląskie, plemiona pomorskie, Mazowszanie (nad środkową Wisłą), Goplanie (na Kujawach), czy Lędzianie (nad Sanem i Wieprzem). Wiele z nich zapewne zaczęło się jednoczyć, lecz największy sukces odnieśli Polanie. Pierwszym udokumentowanym władcą państwa Polan był Mieszko I. Zgodnie z przekazem Galla Anonima przed Mieszkiem państwem Polan rządził "król" Popiel a po nim kolejni potomkowie Piasta: Siemowit, Lestek i Siemomysł.

  Za panowania Mieszka I, kiedy Polanie przyjęli chrzest zbiorowo miało miejsce wiele buntów przeciw nowej wierze. Miały one swój największy wydźwięk w powstaniu za Mieszka II, lecz nawet wcześniej kapłani starej wiary obmywali wiernych ze chrztu w dawnych świętych miejscach chcąc utrzymać jak najliczniejszą grupę zwolenników wśród niższych warstw społecznych.

   Okres wczesnego średniowiecza na terenie Polski jest datowany na czasy pomiędzy przełomem V i VI w. a XIII w. Jego początek wyznacza pojawienie się zabytków łączonych ze Słowianami (do najstarszych materiałów wczesnosłowiańskich należą zabytki archeologiczne odkryte w Małopolsce, m. in. na terenie osady w Krakowie-Nowej Hucie - Mogile). Są to czasy powstawania i krystalizacji organizacji plemiennej Słowian, na której podstawie powstawały następnie ponadplemienne państwa słowiańskie.

   Najstarsze informacje pisane związane ze Słowianami pojawiają się w rzymskich źródłach w pierwszej połowie I tysiąclecia n. e., są to tylko nazwy własne ludów zamieszkujących wschodnią część Europy słabo znaną Rzymianom, strefę znajdującą się poza Barbaricum (Europa zachodnia, północna i częściowo środkowa) - terenami kontaktów wojskowych i handlowych Cesarstwa Rzymskiego. Źródła pisane wymieniają ludy, które identyfikuje się ze Słowianami: Wenetowie (Tacyt, Germania) czy Suoweni, Stawanowie (Ptolomeusz, Geografia). Najwcześniejsze opisane wydarzenie historyczne, w którym uczestniczyli Słowianie (Antowie i Sklaweni), walki z Gotami, nastąpiły w drugiej połowie IV w. w Europie Wschodniej (Jordanes, Gethica). Nazwa własna Słowian (Sklawinowie) po raz pierwszy została zapisana w 2 połowie IV w. (Pseudo Cezariusz). Wzrost ilości i szczegółowości informacji nastąpił w VI wieku, gdy najazdy Słowian zagroziły granicom Cesarstwa Bizantyjskiego.

  Siedziby Słowian, w okresie bezpośrednio poprzedzającym zajęcie przez nich części Europy, lokalizuje się na wschód od granic obecnej Polski - na terenach nad górnym i częściowo środkowym dorzeczem Dniepru, skąd około połowy V wieku rozpoczęli wielką migrację w kierunku południowym i zachodnim. W VI wieku Słowianie zajmowali już rozległe obszary Europy od Łaby po Półwysep Bałkański . Ale to już inna historia ...

Trudno więc udzielić informacji 

czy w Ustce mieszkali Wandalowie.

Z pewnością Goci mieli tu swoje osiedla mieszkalne nad brzegiem Bałtyku o czym świadczą pozostałości w postaci megalitów w pobliskim Poddąbiu. Z pewnością  u ujścia Słupi do morza w miejscowości o współczesnej nazwie Ustka takie osady istniały, ale nie pozostał po nich ślad.

 

Ustka

Ustka

    - nasze nadmorskie miasteczko - letni kurort nad Bałtykiem liczy sobie ponad siedemset lat z okładem. Pierwsze zapiski z jakimi możemy się zetknąć pochodzą z 1310 roku i dotyczą głównie lokalizacji miasta Słupsk, do którego należała między innymi miejscowość - wioska rybacka Stolpminde po Drugiej Wojnie Światowej nazwane Ustka.

Terenem tym zarządzali głównie książęta gdańscy, szczecińscy, duńscy oraz niemieccy. W latach średniowiecza Ustka będąca portem i oknem na świat Słupska, obsługiwała niemal cały handel produktami wytworzonymi na ziemi słupskiej. Do portu w Ustce zawijały statki handlowe z całej niemal Europy - Anglii, Holandii, Szwecji i Polski.


   Przedsiębiorczość mieszkańców Ustki w pewnym okresie zaczęła być solą w oku dla słupskich mieszczan. Złe zarządzanie Ustką przez włodarzy Słupska doprowadziła do otwartego buntu ustczan w 1623 roku. Protest usteckich rybaków, żeglarzy i rzemieślników przyniósł wymierne korzyści w postaci planów rozbudowy portu. Jednak plany i kroki w celu modernizacji portu w Ustce podjęte przez Radę Miasta Stolp bo taką nazwę w tym czasie nosiło  miasto  Słupsk  zniweczyły działania wojenne oraz zajęcie Pomorza przez wojska cara Rosji, a później przez wojska szwedzkie. Na mocy porozumień pokojowych, dotyczących sukcesji po ostatnim, zmarłym bezpotomnie księciu pomorskim, Słupsk i Ustka zostały przyłączone do Brandenburgii.
   Zarazy oraz Wojna Trzydziestoletnia spowodowała ogromne zubożenie i wyludnienie Pomorza. Jakby tego było mało wielki sztorm z 1643 roku spowodował całkowite zamulenie portu w Ustce i na długie lata uniemożliwił statkom rybackim oraz handlowym korzystanie z portu.
   Dzięki temu, że w 1831 roku port w Ustce stał się portem państwowym  rozpoczęto rozbudowę urządzeń portowych oraz nabrzeży i magazynów.
Całkowitą niezależność administracyjną Ustka uzyskała dopiero w 1874 roku co pozwoliło na rozbudowę miasta. Wzrost dobrobytu okolicznej ludności i brak niszczycielskich wojen oraz zaraz jakie dziesiątkowały niegdyś mieszkańców spowodowała, że Ustka zaczęła stawać się modnym kąpieliskiem, choć pierwsi kuracjusze przybywali tu już przed 1830 rokiem.
Wzrosła liczba mieszkańców naszego miasta i tak w roku 1918 Ustka liczyła trzy i pół tysiąca mieszkańców. Dla potrzeb turystyki rozwinęła się też istniejąca do dziś baza noclegowa i gastronomiczna.


   Ustka uzyskała prawa miejskie dopiero w 1935 roku. Rok później, z konieczności usprawnienia transportu do Prus Wschodnich, rozpoczęto prace przygotowawcze do rozbudowy portu. Rozpoczęto budowę falochronu zachodniego odległego od obecnego o około osiemset metrów. Po wybuchu Drugiej Wojny Światowej przerwano prace, bowiem port w Gdańsku został portem niemieckim i problem utrudnień transportowych w kierunki Prus Wschodnich przestał istnieć. Jeszce teraz, gdy udamy się na dłuższy spacer po plaży zachodniej dotrzemy do resztek falochronu, którego budowę porzucono w roku 1939.
Po wojnie Miasto Stolpmunde - po niemiecku Słupskoujście - Słupioujście przemianowano najpierw na Uszcz , a w roku 1947 przyjęto nazwę USTKA.
Działające na terenie miasta poniemieckie zakłady przemysłowe i przetwórcze przeszły w ręce polaków i działały w zakresie przetwórstwa rybnego oraz stoczniowego. Także poniemieckie koszary stały się miejscem zakwaterowania dla polskiego wojska. Słynną jednostką było i jest Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej w Ustce, a właściwie Lędowie koło Ustki.


   Przemysł stoczniowy dobrze prosperujący do lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku dawał zatrudnienie kilku tysiącom pracowników. Dziś Stocznia Ustka istnieje w stanie szczątkowym, a zabudowania postoczniowe eksploatuje kilka firm z branży stoczniowo - metalowej.
   Jedynie przemysł uzdrowiskowy jeśli można tak nazwać tą branżę ma się nieźle i powstałe w Ustce sanatoria przyjmują każdego roku tysiące kuracjuszy.
W sezonie letnim do naszego atrakcyjnego ze wszech miar miasteczka przyjeżdżają tysiące turystów potrzebujących wypoczynku i zmiany klimatu. Dzięki temu pracę w turystyce oraz gastronomii znajduje wiele osób z Ustki i okolicznych miejscowości.  

Zakład Przyrodoleczniczy w Ustce

 Zakład Przyrodoleczniczy jako jedno z pierwszych miejsc w Ustce świadczących usługi leczenia za pomocą balneologii istnieje do dnia dzisiejszego i jego budynek możemy podziwiać przy promenadzie niedaleko latarni i fontanny usteckiej.

 

Baza noclegowa pod postacią ośrodków wczasowych, sanatoriów, pensjonatów i kwater prywatnych jak również pokoje gościnne w Ustce stanowią doskonały punkt do pobytów na wakacje nad polskim morzem.

 

 

 

 

Każdego roku nasze miasto staje się piękniejsze, nie tylko staraniem władz miasta, ale obywatele, mieszkańcy i właściciele domów dbają o wygląd swoich posesji. Na ścianach nieciekawych z punktu architektonicznego jak i estetycznego powstają piękne murale, jak choćby ten na budynku przy ulicy Marynarki Polskiej obok Informacji Turystycznej.

dom z ciekawym muralem w Ustce

 

 

Anastazjusz Tybuszewski

O usteckiej syrence wszystko

O usteckiej syrence wszystko

- tak nazwaliśmy zbiór artykułów powstających w czasie realizacji pomysłu Lokalnej Organizacji Turystycznej na powstanie w Ustce pomnika syrenki.

Tu  poznacie Państwo wszystkie artykuły opublikowane w naszym serwisie na temat usteckiej syrenki. Temat można już niemal nazwać syrenadą lub syrenkaliami. Jak by nie nazywać, temat budzi emocje, a tych którzy zechcą zapoznać się z tematem zapraszamy do artykułu "O usteckiej syrence wszystko".
   Atrakcją przygotowaną dla przebywających w Ustce turystów jest szablon do robienia zdjęć z ustecką syrenką. Pamiątkowe zdjęcie z ustecką syrenką możemy wykonać na promenadzie dolnej w rejonie Muzeum Mineralogii i ośrodka wczasowego Radość. ustecka syrenkaDobrowolne datki za wykonanie zdjęcia wrzucamy do postawionej obok skarbonki. Pieniądze pochodzące z datków przeznaczone będą na budowę pomnika usteckiej syrenki. Projekt pomnika jeszcze nie został wybrany, ponieważ nie wpłynęła do komisji kwalifikacyjnej odpowiednio duża liczba projektów. Siedmiu artystów przedstawiło swoje wizje pomnika syrenki w postaci miniaturek, ale żaden projekt nie przypadł jury konkursowemu do gustu. W związku z tym przedłużono konkurs i projekty można jeszcze składać w biurze LOT.

Atrapa pomnika przy którym możemy się sfotografować to syrenka z usteckiego herbu. Postać na przyszłym pomniku również ma nawiązywać do tego właśnie herbu. Atrapa cieszy się popularnością przebywających w Ustce turystów, a w skarbonce widać już sporo monet, a nawet grubszych banknotów. Chęć nadania syrence naszego oblicza powoduje, że ustecka syrenka cieszy się niesłabnącym powodzeniem szczególnie u pań i dzieci. Ustecka syrenka dzięki wsparciu turystów goszczących w Ustce doczeka się budowy pomnika na którym stanie dumnie jako ozdoba i symbol Ustki. Pomnik ma być wykonany jeszcze w tym roku, a o tym gdzie stanie zadecydują mieszkańcy Ustki. Publikacja artykułu - 2009

Konkurs rozstrzygnięty
Rozstrzygnięty został konkurs na pomnik usteckiej syrenki. W głosowaniu jakie miało miejsce w usteckim ratuszu w sali numer sto jeden w dniu drugiego września 2009 roku o godzinie siedemnastej wszyscy chętni mieszkańcy Ustki mogli wybrać jedną spośród dziewięciu nadesłanych na konkurs prac. Mieszkańcy wybrali projekt lokalnego artysty rzeźbiarza Michała Rosy. Autor projektu jest wykładowcą w Akademii Pomorskiej w Słupsku. Tak więc lokalny artysta będzie autorem pomnika legendarnej usteckiej syrenki. Rzeźba przedstawia postać kobiecą z długimi włosami w koronie na głowie, prawą ręka przysłania oczy patrząc w dal. Inne projekty, w których syrenka patrząca w dal w ręce trzymała łososia nie spodobały się mieszkańcom. Złośliwi twierdzili nawet, że syrenka jedną ręką dusi łososia, natomiast w dal patrzy i myśli kogo by tu jeszcze...
   Dobrze, że wybrano projekt nie całkiem odwołujący się do legendy. Ze względu na niewielką ilość nadesłanych projektów wiosenny termin wyborów pomnika został odroczony do września. W tym czasie artyści mogli przesyłać nowe prace na konkurs. Do siedmiu projektów jakie wzięły udział w pierwszej turze konkursu doszły jeszcze dwa.syrenki

Wybrany przez mieszkańców projekt pomnika brał udział od początku konkursu. Realizacja budowy pomnika nastąpi już wkrótce. Do sezonu letniego 2010 pomnik ma być gotowy. Koszt budowy ma się zamknąć kwotą około siedemdziesięciu pięciu tysięcy złotych. Część pieniędzy będzie pochodzić z datków między innymi za fotografowanie się z atrapą syreny wystawionym na promenadzie dolnej, ze zbiórki złomu miedzianego, sprzedaży monety "cztery bryzgi rosowe" i cegiełek na budowę kupowanych przez turystów i mieszkańców.  Publikacja artykułu - 2009-09-05 

 

Odsłonięcie pomnika
Dzień 15 sierpnia 2010 roku stał się dniem historycznego dla Ustki wydarzenia.
W porcie, w miejscu, gdzie dotychczas stała rzeźba Nepomucena stanął pomnik usteckiej syreny.
Uroczyste odsłonięcie pomnika syrenki z udziałem władz lokalnych i samorządowych oraz osób zaangażowanych w budowę pomnika, mieszkańców miasta i turystów nastąpiło o godzinie siedemnastej, a nowy obiekt związany z Ustką i legendą tego miasta powitany został syrenami okrętowymi włączonymi na cumujących w porcie statkach wycieczkowych i kutrach.
Uroczystość odsłonięcia przemówieniem, a właściwie prelekcją na temat powstania pomnika, oraz legendą kaszubskiego pisarza Fenikowskiego poprzedził znany, lokalny historyk Marcin Barnowski. Również burmistrz Ustki Jan Olech wygłosił okolicznościowe przemówienie. Prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej pan Laskowski - inicjator powstania monumentu podziękował wszystkim zaangażowanym osobom, mieszkańcom Ustki i organizacjom za pomoc w sfinalizowaniu budowy tego tak cennego dla miasta wizerunku legendarnej syreny widniejącej w herbie naszego miasta.

odsłonięcie pomnika syrenki usteckiej Po odsłonięci figurki zgromadzeni na falochronie goście mogli wykonać pamiątkowe zdjęcie, a słońce schowane w czasie ceremonii za chmurami oświetliło pomnikową postać kojarzonej i charakterystycznej od dziś postać z usteckiego portu.
Ta figurka zdobiąca port Ustka będzie z pewnością atrakcją i wraz z budynkiem usteckiej latarni morskiej stanie się charakterystycznym i rozpoznawalnym elementem tworzącym wizerunek naszego turystycznego i uzdrowiskowego miasta.  Publikacja artykułu - 2010-08-15

Pomnik zniszczony
Jedynie pięć dni mieszkańcy Ustki i przebywający w mieście turyści cieszyć się mogli z nowego pomnika, wyjątkowej i sympatycznej syrenki imieniem Bryzga Rosowa.
Pomnik usteckiej syrenki zniszczony przez wandali zasłonięty został folią, a zdziwieni i zaskoczeni turyści dopytują dlaczego postawiony tu przed kilkoma dniami monument jest niedostępny. Cóż, wniosek nasuwa się sam - jaki kraj, jacy mieszkańcy, taka kultura.
   Jak twierdzą niektórzy z mieszkańców Ustki zniszczenie pomnika miało być zemstą za przeniesienie stojącego w tym miejscu pomnika Nepomucena.
Aż żal bierze na myśl o tym, że trud i zaangażowanie tylu osób zniweczony został przez jednostkę pozbawioną poczucia estetyzmu i więzi z lokalną społecznością - prymitywa.
Miejmy nadzieję, że nasza Bryzga Rosowa zostanie szybko naprawiona, sprawcy uszkodzeń ustaleni, a ich personalia wraz z wizerunkiem podane do publicznej wiadomości.
Ale jak wytłumaczyć dzieciom, które zbierały złom na budowę pomnika, angażowały się w jego powstanie i brały udział w odsłonięciu - jak im wytłumaczyć, że warto angażować się w pracę dla lokalnej społeczności, a ich trud nie zostanie zniweczony? ...   Publikacja artykułu - 2010-08-18

 

Syrenka nie wróci
Syrenka nie wróci na cokół w usteckim porcie w tym roku. Pomnik odsłonięty 15 sierpnia 2010 roku. Zniszczony przez wandali w dwa dni po odsłonięciu pomnik został zdemontowany. Kiedy powróci na cokół po remoncie - nie wiadomo. Wiadomo jednak, że nie prędzej niż za kilka miesięcy. Jak donosi lokalna prasa forma odlewnicza została zniszczona i są problemy z odtworzeniem i odlaniem figurki na nowo.
Bulwersującym opinię lokalnej społeczności jest również fakt, że odlew został wykonany niezgodnie z projektem autorstwa miejscowego rzeźbiarza Michała Rosy. Jakie były przyczyny i powody różnic w wyglądzie usteckiej syrenki między wykonanym projektem gipsowym w skali 1:1, a gotowym odlewem - na ten temat krążą już legendy. Jedni twierdzą, że to zemsta Nepomucena za to, że tak źle został potraktowany jego pomnik. Niezorientowanym w temacie przypominamy, że pomnik syrenki stanął w miejscu, gdzie do niedawna stała wykonana w drewnie rzeźba świętego Nepomucena. Rzeźbę przeniesiono na zachodnią stronę portu na teren Stacji Ratownictwa Morskiego.
Inni spekulują, że to zemsta modelki pozującej artyście niezadowolonej z utrwalonej w brązie twarzy. De facto twarz z figurki gipsowej przedstawiała piękną, młodą kobietę, ta z brązu przedstawiała twarz niekoniecznie piękną...

syrenkaJeszcze inni spekulują, że to żyjąca w morzu syrenka wyszła z wody, popatrzyła na swój pomnik i pomyślała - ale lipa. Dając nura w wody kanału portowego zahaczyła ogonem o twarz brązowej figury pozostawiając na niej rysy...


Jaka jest prawda, czy długo jeszcze mieszkańcy i turyści będą czekać na powrót posągu na postument być może dowiemy się wkrótce.
Tymczasem władze miasta i Lokalnej Organizacji Turystycznej - inicjatorzy postawienia pomnika - skądinąd wspaniałego pomysłu - nabrali wody w usta.
Inicjatywa budowy pomnika legendarnej, usteckiej syrenki widniejącej w herbie Ustki doprowadzona do finału dzięki dużemu zaangażowaniu lokalnej społeczności, dorosłych mieszkańców Ustki, dzieci i młodzieży szkolnej zasługuje na informację na temat powrotu monumentu na cokół.  Publikacja artykułu - 2010-09-10

 

Syrenka wróciła
Niespodziewanie, po równie niespodziewanym demontażu w sierpniu 2010 koniecznym ze względu na akt wandalizmu polegającym na zniszczeniu części twarzy monumentu oraz piersi pomnik syrenki wrócił w dniu 7 grudnia 2010 na cokół na molo wschodnim usteckiego portu.
Syrenkę po face liftingu, po którym jest teraz bardziej podobna do projektu stworzonego przez rzeźbiarza Michała Rosę można oglądać i podziwiać w usteckim porcie. Miejmy nadzieję, że syrenka nie zostanie ponownie oszpecona przez wandali, a dla turystów i wczasowiczów przebywających w naszym mieście będzie doskonałą atrakcją.
   Ustka ma swój niepowtarzalny urok, a dzięki charakterystycznej budowli latarni morskiej, a teraz również dzięki pięknemu pomnikowi syrenki związanej z lokalną, pomorską legendą będzie rozpoznawalna. Nareszcie miasto noszące w swym herbie legendarną syrenę ma pomnik dzięki któremu Ustka nabrała wyjątkowego charakteru.
Mimo wielu zawirowań i komplikacji związanych z inicjatywą powstania pomnika, a potem z jego realizacją piękny monument istnieje i cieszy swym wyglądem mieszkańców oraz turystów. Z czasem ucichną krytyczne głosy na temat lokalizacji i na temat braku wierności posągu z oryginałem gipsowym wykonanym przez artystę.

ustecka syrenka nowa Z chwilą postawienia posągu w Ustce, miasto dołączyło do dumnego grona syrenkowych miast takich jak choćby Warszawa czy Kopenhaga i stanowi dumę jego mieszkańców. Publikacja artykułu - 2011-01-18

Nowa twarz syrenki
Ustecka syrenka po sierpniowym (sierpień 2010) akcie wandalizmu, kiedy to ją oszpecono, wróciła z odmienioną twarzą. Może i dobrze się stało, bo wróciła piękniejsza, choć jak twierdzą niektóre koła zbliżone do kręgów artysty, który wykonał projekt - jeszcze odbiegająca od wzorca gipsowego.
Niemniej teraz przedstawia twarz pięknej kobiety, która według miejscowej legendy miała utrzymywać przy życiu biedną wdowę z Ustki, przynosząc jej codziennie świeżego łososia. Taka syrenka instytucja – prawie jak dzisiejszy ZUS, chociaż ten opiekując się wdowami nie przynosi im codziennie łososi…
Można by rzec – syrenka z ludzką twarzą – a na pewno z ludzkim sercem.
Zdobi teraz nasze miasto ciesząc turystów, którzy chętnie fotografują się na jej tle. To charakterystyczny element Ustki, który obok takich budowli jak latarnia morska może stanowić piękne tło do pamiątkowych fotografii z pobytu nad morzem.
Parafrazując tytuł i treść znanej bajki pod tytułem „Nowe szaty króla” możemy powiedzieć – syrenka z nową twarzą czy bez i tak jest naga …  Publikacja artykułu - 2011-01-18 

O usteckiej syrence wszystko

Anastazjusz Tybuszewski



  1. Pomnik usteckiej syrenki
  2. Jak wynająć pokój jednoosobowy w Ustce
  3. Ustka pokój jednoosobowy
  4. Wspomnienia z Ustki

Strona 4 z 4

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Co warto zobaczyć w Ustce

  • Port Ustka
  • Muzea
  • Latarnia morska
  • Kładka portowa
  • Muzeum Ziemi Usteckiej
  • Muzeum Bursztynu
  • Muzeum Chleba

Ciekawostki

  • Legendy
Copyright © 2026 Ustka noclegi. Wszelkie prawa zastrzeżone.